PRZEKROCZYĆ GRANICĘ

Blog podróżniczy

Planując każdą podróż warto zacząć od ustalenia sobie budżetu. Może być on bardzo duży albo wręcz przeciwnie – wynosić dniówkę najniższej krajowej. Od razu zaznaczę, że wyjazdy z tej drugiej opcji są najfajniejsze. Mogą być bardzo spontaniczne, a cieszą  tak samo, jak te dalekie i wyczekane.  Dlatego dzisiaj przychodzę do was z propozycją podróży do przepięknej stolicy Węgier! Można ją zwiedzić w jeden dzień, dzięki czemu jest idealnym pomysłem na weekend.

Warszawa Zachodnia godzina 18:30, do Budapesztu właśnie odjeżdża Flix Bus, pomoże się nam przedostać do celu. Do tego zapewni nam nocleg, ponieważ na miejscu będziemy koło 7:00. Nie  ma co się przerażać tyloma  godzinami jazdy, bo to idealny czas na ustalenie szczegółów zwiedzania i oczywiście na odpoczynek przed dniem następnym.

Celem naszej podróży są niegdyś trzy miasta: Peszt (stolica kraju) , Buda (siedziba Króla)  i Óbuda, które przez wiele lat prosperowały samodzielnie. Pierwszą oznaką nawiązania współpracy między miastami było wybudowanie mostu, który je połączył.

Przystanek docelowy to ,, Budapest Nepliget’’ z którego już tylko kilka  stacji metra dzieli nas od Wzgórza Zamkowego. Jak nietrudno się domyślić, znajduje się tam  Zamek Królewski. Warto zacząć  od tego miejsca, ponieważ w późniejszych godzinach możemy spodziewać się tu dużej ilości zwiedzających. Nie ma nic piękniejszego niż podziwianie widoku na miasto o  7:53 bez ani jednego turysty obok siebie!   Na wzgórze nie wchodzi się długo, ale jeśli ktoś woli, wypatrzyłam, że można wjechać na nie kolejką  linową. O 7:30 rozpoczynała swój pierwszy kurs.

Gdy już dotrzemy na szczyt oczaruje nas wspaniała panorama Budapesztu. Patrząc w lewo możemy dostrzec Most Łańcuchowy.  Otwarty 1849 roku jako pierwszy połączył Budę z Pesztem.

Gdy spojrzymy w prawą stronę zobaczymy Wzgórze Gellerta wraz z Pomnikiem Wolności.

Monument przedstawia rzeźbę kobiety, która trzyma nad głową liść Palmowy. Początkowo wypisany był nazwiskami oficerów Armii Radzieckiej, którzy polegli podczas zdobywania Budapesztu. Po upadku komunizmu zmieniono nazwę i usunięto nazwiska żołnierzy.

Kolejnym bardzo ważnym punktem w Budapeszcie jest Kościół Macieja.

Ta potoczna nazwa, przyjęła się wśród miejscowych i turystów, dzięki Maciejowi Korwinowi, który wziął w nim ślub. Warto odwiedzić zabytek dla wspaniałych fresków i zdobień. Zachowane średniowieczne elementy bardzo dobrze współgrają z tymi z czasów wielkiej przebudowy.

Zwiedzanie 9:00-17:00 ( pn- sb)13:00-17:00(nd)


Udajemy się teraz,  na drugą stronę Dunaju i zaczynamy od Wielkiej Synagogi.

Nazwa nie jest przypadkowa – co do wielkości zajmuje pierwsze miejsce w Europie, trzecie na świecie.

Jeszcze przed II wojną światową została ona wysadzona w powietrze, a odbudowana w 1996 roku.

 

 

Z drugiej strony wielokrotnie można było podziwiać gmach węgierskiego Parlamentu, to dopiero  teraz mamy okazję do niego podejść.

Po połączeniu miast władze stwierdziły, że trzeba zbudować potężną i reprezentacyjną siedzibę. Pierwsze posiedzenie odbyło się już w 1896 roku, mimo że całkowitą budowę ukończono dopiero kilka lat później. Znajduje się tutaj  korona Świętego Stefana, którą po burzliwej historii znów można podziwiać wewnątrz! Parlament jest on oczywiście otwarty dla zwiedzających, z wyłączeniem  dni w których odbywa się w nim kolegium.

Wędrując dalej dochodzimy do miejsca zwanego ,, Buty nad brzegiem Dunaju “.

Faktycznie, znajduje się tam około 60 par butów różnych rozmiarów. Interesująca nazwa przykuwa uwagę i zachęca do zainteresowania się co to takiego. I bardzo dobrze, bo jest to pomnik poświęcony ofiarom Holocaustu, które zostały tutaj rozstrzelone, a ich ciała wpadły do rzeki. Miejsce dość ciche i idealne na zainteresowanie się historią. Tak prosty i oryginalny przekaz zapada w pamięć bardziej, niż kilkumetrowe pomniki. Nie wiem czy wiecie, ale Budapeszt zbudowano na źródłach termalnych, których bije tutaj aż 120! Dlatego nie powinien zaskoczyć Was pomysł krótkiej przerwy  na relaks w termach Széchenyi. Można z nich korzystać przez cały rok.  Mimo tego, lepiej jest odwiedzić ten punkt  wiosną lub latem. Podobno warte polecenia są też Łaźnie Gellérta, które działają na tej samej zasadzie.

Udając się na ostatnią wędrówkę uliczkami Budapesztu zaglądamy na Plac Bohaterów, żeby podziwiać pomnik Milenium z okazji 1000 lat istnienia państwa węgierskiego. Z tego miejsca już tylko kilka kroków dzieli nas od jednego z najważniejszych miejsc związanych ze  sztuką na całych Węgrzech – Muzeum Sztuk Pięknych. Wśród niesamowitych zbiorów możemy obserwować prace Leonarda da VinciRembrandta  czy  Rafaela.

Po tych 33 kilometrach, perspektywa spania w autobusie jest jeszcze przyjemniejsza niż w pierwszą stronę. Co to oznacza ? Kierunek ,,Budapest Nepliget’’. Budapeszt zaskoczył mnie swoim urokiem i pięknem. Z jednej strony jest  dostojny i wdzięczny, ale w tym wszystkim ma w sobie dużo  radości i kolorów. Miejsce tak blisko Polski, które można zobaczyć w ciągu jednego dnia, brzmi jak pomysł na weekend, prawda?

P.S.: Największe zaskoczenie, to i tak niesamowicie duża prędkość ruchomych schodów- ale to, już musicie przeżyć sami:)

WARTO WIEDZIEĆ:

Waluta– forint

Telefon do Ambasady Polski w Budapeszcie +36 1 413 8206

Przy dłuższym wyjeździe można się zaopatrzyć w Budapest Card – karta 24/48/72 godzinna upoważnia do przejazdem środkami komunikacji miejskiej, zniżek i wejścia do większej ilości muzeów ( cena karty zależy od wybranego wariantu godzinowego). Do nabycia w Informacji Turystycznej

Lecisz samolotem ? Lotnisko oddalone jest zaledwie 16 km od miasta. Do centrum  jeździ autobus numer 100E. Można skorzystać też z linii 200E ale wtedy przesiąść się na Kőbánya-Kispest do metra ( M3)

Inne posty

One thought on “Budapeszt w dwie noce i jeden dzień

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *