PRZEKROCZYĆ GRANICĘ

Blog podróżniczy

Opinie o Wenecji są bardziej podzielone niż te na temat pizzy Hawajskiej. Jedni uważają, że jest zbyt pospolita, brudna i nawet trochę nie przypomina tej z pocztówki. Drudzy sądzą, że to najpiękniejsze włoskie miasto, jakie udało im się zobaczyć. Osobiście należę do osób, które uwielbiają to miejsce i chętnie Wam je pokażę z mojej perspektywy.

Pora zakochać się w Wenecji!

Lipiec (ten przed pandemią) 18:30 – turyści w tym czasie biją rekordy, ale po drugiej stronie centrum.

Na początku musicie wiedzieć, że Wenecję dzielimy na dwie części – ląd stały oraz historyczne centrum na wodzie. W pierwszej mieszka większość miejscowych, gdzie życie toczy się całkiem normalnie. Jeżdżą samochody, rowery, są światła, przejścia dla pieszych itp. Druga to ta znana ze zdjęć czy opowieści. Cała komunikacja odbywa się transportem wodnym, są piękne kanały i zachwycające uliczki.

Do zakochania się w Wenecji trzeba wyjść ze strefy, którą proponuje przewodnik. Świat Włochów, którzy mieszkają tu na co dzień, jest tym magicznym miejscem z najpiękniejszych pocztówek.

Zatrzymałam się w małym domku, gdzie codziennie rano budził mnie dźwięk motorówek. To mieszkańcy płynęli do pracy, listonosz dostarczał listy i przesyłki, a rybacy wracali z połowów.

Widok z mojego okna

 Po wyjściu z domu nie trafiałam na ulice pełną ludzi. Nie męczyli mnie turyści i handlarze próbujący sprzedać wszystko, na czym zmieści się napis ,,Venezia’’. Zamiast tego zgiełku, mijałam kawiarnie, gdzie włoska kawa smakowała jak nigdzie indziej. Obok pływał praktycznie pusty tramwaj wodny, bo przecież popularne przystanki były w innym miejscu.

Przystanek tramwajowy 

Gdy zbliżał się wieczór, po kanałach zaczynały pływać gondole. Już za moment miały zabrać turystów na romantyczne wycieczki. Wśród gondolierów jest jeden obcokrajowiec i tak się składa, że to akurat Polak – pracuje w zawodzie już od ponad 20 lat.

Z  takich dość aktualnych ciekawostek, to wiedzieliście, że słowo kwarantanna, zrodziło się właśnie w Wenecji? Pochodzi od słowa quaranta czyli czterdzieści i powstała podczas epidemii dżumy, kiedy to statki musiały czekać 40 dni aby wpłynąć do portu.

   Myślę, że Wenecja z perspektywy mieszkańca jest naprawdę fascynująca i piękna. Moim zdaniem problem negatywnych opinii tego miasta,  polega przede wszystkim na tym, że wielu turystów przyjeżdża tutaj tylko na jeden dzień. Tworzy to bardzo duży chaos, nadaje tempa i zupełnie nie pozwala na zobaczenie tego, co najwspanialsze. Swoją drogą, władze również zauważyły taką tendencję – jednodniowych odwiedzin i rozważają wprowadzenie opłaty dla takich turystów.

Oczywiście, nie oznacza to, że trzeba zapominać  o latach historii tego miasta, najpiękniejszym włoskim placu czy najważniejszych mostach Wenecji. Natomiast proponuję potraktować to, jako część podróży, a nie jej priorytet. O tych popularnych miejscach też wam opowiem, ale to innym razem.  Na razie zostawiam Was z relacją  tej tajemniczej części miasta.

To co najpiękniejsze zawsze jest o krok dalej.

WZKAZÓWKA:

Loty do Wenecji zazwyczaj są bardzo drogie! Polecam dolecieć do Bolonii i z niej przedostać się na miejsce. Można to zrobić autobusem lub, przy większej liczbie osób wypożyczyć auto.

Inne posty

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *